Krzysztof Hołowczyc gościem specjalnym Memoriału w Wieliczce

1 kwietnia w Wieliczce rozpocznie się dziesiąta, jubileuszowa edycja Memoriału Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza. Gościem specjalnym tej cieszącej się ogromną popularnością imprezy będzie w tym roku Krzysztof Hołowczyc, jeden z najbardziej znanych i utytułowanych polskich kierowców rajdowych.

W sobotę 2 kwietnia podczas rozgrywanego w centrum Wieliczki wieczornego prologu popularny Hołek zaprezentuje w pokazowych przejazdach swoją nową broń na sezon 2016, prawie 600-konne rallycrossowe auto kategorii Supercar – Ford Fiesta ST. Będzie to premiera takiego samochodu w Polsce. Auto pochodzi ze słynnej stajni Olsbergs MSE i do 100 km/h przyśpiesza w czasie poniżej 2 s.



Krzysztof Hołowczyc, kierowca Lotto Team: - „Bardzo się cieszę, że będę mógł wziąć udział w tegorocznym Memoriale, zwłaszcza, że to jubileuszowa edycja. Od lat marzyłem o spotkaniu z tymi najwierniejszymi rajdowymi kibicami w Wieliczce, ale zwykle kolidowało to z moimi startami. Mam wielki szacunek do organizatorów tej imprezy, którzy od lat pielęgnują pamięć o naszych dwóch wielkich mistrzach kierownicy. Marian Bublewicz był moim idolem od dzieciństwa. To za jego przykładem moje życie związałem z rajdami. Janusz Kulig był z kolei moim młodszym kolegą i zarazem wielkim rywalem, z którym toczyliśmy wielokrotnie wspaniałe walki o zwycięstwa w rajdach. Obu tych wielkich kierowców łączyła ogromna pasja do motorsportu, poparta niezwykłym profesjonalizmem i osobistą skromnością. Mam nadzieję, że pamięć o nich pozostanie na zawsze żywa w sercach rajdowych kibiców. Mam też nadzieję, że sprawię im też trochę radości prezentując po raz pierwszy w Polsce najnowszej generacji samochód rallycrossowy klasy Supercar. To prawdziwy potwór! Zbudowana przez renomowaną szwedzką stajnię Olsbergs MSE Ford Fiesta ST rozwija moc ok. 600 KM, a przenoszony na koła moment obrotowy wynosi 750 Nm. Te parametry w połączeniu z doskonałą trakcją auta sprawiają, że rozpędza się ono do setki poniżej 2 sekund! Robi to ogromne wrażenie nie tylko na obserwatorach, ale też na kierowcy! Przez chwilę po starcie ma się przed oczami wyłącznie tzw. mroczki, bo gałka oczna nie jest w stanie tak szybko przystosować się do ogromnego przeciążenia. Kibice będą mogli zobaczyć w pewnym sensie kolejne wcielenie legendarnych samochodów B-grupowych, jednak o znacznie lepszej trakcji. Jestem pewien, że emocji nie zabraknie. Już się nie mogę doczekać przyjazdu do Wieliczki!”.