Mówią po Załużu

foto UMA Agnieszka Wołkowicz

 

RAFAŁ FEDOROWICZ: Za nami wyścigowy weekend w Załużu pełen wrażeń i emocji. Mieliśmy dużo atrakcji, ale nie wszystkie z nich były przyjemne. Rozpoczęliśmy pechowo, ponieważ w samochodzie pojawił się problem z elektroniką i tak naprawdę obydwa przejazdy treningowe można spisać na straty. Tym bardziej cieszy mnie tempo pierwszego podjazdu wyścigowego. Różnice w czasach były rzędu dziesiątych części sekundy, więc nawet najmniejszy błąd miał znaczenie. Gdy przyjemność z jazdy stawała się coraz większa to niestety pogoda zafundowała opady deszczu i warunki stały się dużo trudniejsze.


Niedziela rozpoczęła się dobrze i to nie tylko z powodu pięknej słonecznej pogody. Trening „po suchym" przejechałem z 16. czasem w klasyfikacji generalnej, który jak się okazało, był także najlepszym w naszej klasie. Stoczyliśmy piękny pojedynek z moim bezpośrednim rywalem, ponieważ różnica między nami to niesamowite 72 setne sekundy. Był to dla mnie mocny zastrzyk pozytywnej energii na podjazdy wyścigowe.
Niestety pogoda znów pokrzyżowała wszystkim plany. Moje tempo było dobre, ale na tak szybkiej trasie jaką jest Załuż, przy dużym deszczu walczy się przede wszystkim z warunkami, a nie z czasem. Dowiozłem do mety cenne punkty i prowadzenie w E1-3500 RWD, także sezon rozpoczęty optymistycznie. Myślami jestem już na wyścigu w Siennej, ale przed zespołem jeszcze sporo pracy. Musimy wyeliminować problem z elektryką, jaki pojawił się w sobotę i to w tej chwili nasz główny cel. Mam nadzieję, że w pełni przygotowani pojawimy się na trasie 3 i 4 rundy.
Dziękuje tłumom kibiców, którzy przy każdej pogodzie i mimo trudności czekali na nas na trasie. Dziękuje także mojej ekipie za ciężką pracę i naszym partnerom . . . .
Patronat medialny GSMP.pl

baran zaluzRoman Baran:

Pierwsze dwie rundy w sezonie 2015 mogę zaliczyć do udanych. Na początku chciałbym pogratulować Szymonowi Piękosiowi super wyniku w pierwszej rundzie. Piękna pogoda, która dopisała dnia pierwszego pozwoliła mi dojechać do mety i przywieźć cenne punkty. Drugi dzień i druga runda w Załużu to opady deszczu i szczęście uśmiechnęło się do mnie. Dzięki nowym deszczowym oponom mogłem bezpiecznie i szybko dojechać do mety zgarniając punkty do klasyfikacji E1-2000. Rywalizacja na cały sezon zapowiada się zacięta. Do szybkich kierowców należy dopisać również Karola Krupę w bliźniaczym do mojego Renault Clio. Mam nadzieję, że w kolejnych eliminacjach pojawi się jeszcze więcej samochodów w klasie. Sezon jest bardzo długi i czas pokaże kto uzbiera więcej punktów. Najważniejsze, że mój samochód nie zawiódł. Oby tak cały sezon. Dziękuję kibicom z Podkarpacia i Rzeszowa za liczne przybycie na trasę i świetny doping. Serdeczne podziękowania dla Miasta Rzeszów – stolicy innowacji, za wsparcie oraz moich partnerów: Szik, Handlopex, Bendix, LRacing, Carrera, B3Studio, Cutline, Motul, wyscigigorskie.pl, Gazeta Codzienna Nowiny, a także najlepszej ( :-D ) firmie obsługującej zawodników GSMP, czyli Team Promotion Marketing i PR Sportowy i portalowi www.wyscigigorskie.pl za wyjątkowy patronat medialny i najlepsze relacje prosto z tras GSMP.

ostrowski zaluzPiotr Ostrowski:Miniony weekend nie należał do udanych. Awaria auta spowodowana wadą filtra oleju nie pozwoliła ukończyć pierwszych rund Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Przez całe sobotnie popołudnie i pół nocy próbowaliśmy przygotować auto na niedzielę, ale uszkodzenia okazały się zbyt duże i żeby całkiem nie zniszczyć silnika po pierwszym niedzielnym podjeździe treningowym zrezygnowałem z dalszej walki. Szkoda, bo pierwszy sobotni podjazd zapowiadał ciekawą rywalizację i szansę na dobry wynik. Silnik jest już w trakcie odbudowy, więc za kilka dni powinien być gotowy i może wreszcie będę miał okazję pojeździć tym autem, bo na Załuż pojechaliśmy zupełnie z marszu, bez jednego nawet kilometra testów. Pozdrawiam wszystkich kibiców i zapraszam Ich na III i IV rundę GSMP do Siennej.

 

4W miniony weekend (9-10 maja) rozegrane zostały inauguracyjne rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski na podkarpackiej trasie w okolicach Sanoka. Wśród 75 zawodników znalazło się dwóch reprezentantów zespołu 4Turbo – Dubai oraz Boczek, którzy rywalizowali w grupie najmocniejszych samochodów grup E1+2000 oraz E2-SH.

41 Bieszczadzki Wyścig Górski to również rywalizacja w międzynarodowej klasyfikacji FIA Hill Climb Cup oraz FIA CEZ Hill Climb Championship, w której najlepiej zaprezentował się Dubai, wygrywając klasę E2-SH.

Warto wspomnieć o pogodzie, która mocno namieszała podczas pierwszego wyścigowego weekendu. Pierwszy sobotni podjazd wyścigowy rozegrany na suchej nawierzchni , dał prowadzenie Igorowi Drotarowi, który wyprzedził Dubaja o zaledwie 300 tysięcznych. W drugim podjeździe zawodnicy na wyścigowych oponach typu slick, musieli zmierzyć się z opadami deszczu, które pojawiły się w górnej części trasy. W tej rywalizacji ponownie lepszym okazał się Drotar i ostatecznie Dubai zajął 2 pozycję w klasyfikacji GSMP.

Boczek, który zakładał, że podczas 41 BWG będzie poprawiał czasy z sezonu 2014, w pełni wykonał plan. Ostatecznie sklasyfikowany na 8 pozycji w klasie E1+2000 i 14 miejscu w klasyfikacji generalnej wyścigu był bardzo zadowolony ze swojej jazdy.

Niedziela to po raz kolejny ruletka oponiarska i walka ze zmieniającą się pogodą i czarnymi chmurami jakie zawisły nad Załużem. W arcytrudnych warunkach moc drzemiąca w Mitsubishi Lancerze Berg Monster Mistrza Polski z 2014 roku okazała się niewystarczająca. Na mecie wyścigu Dubai sklasyfikowany został na 5 miejscu w E1+2000 oraz na 7 w klasyfikacji generalnej zawodów. Boczek drugiego dnia poprawił swój wynik wskakując na 6 miejsce wE1+2000.

Boczek:

To był bardzo udany weekend. Pierwszy start w sezonie 2015 przed własną publicznością nie obył się bez awarii. Już podczas pierwszego treningu padła mi pompa dyfrów. Na całe szczęście Waszka udostępnił mi swoją, za co chciałem mu bardzo podziękować. Szybka wymiana i do drugiego podjazdu mogłem stanąć już w miarę sprawnym samochodem. Ostatecznie auto było dopiero gotowe do szybkiej jazdy na dwa podjazdy wyścigowe. Udało mi się poprawić moje czasy z 2014 roku i to chyba cieszy najbardziej. W niedzielę, na pierwszym treningu pojechałem z dużym zapasem. Podczas pierwszego wyścigu źle dobrałem opony, co pokazuje wynik jaki udało się osiągnąć. Moje umiejętności nie pozwoliły na szybszą jazdę w deszczowych warunkach. Dopiero podczas drugiego podjazdu wyścigowego na odpowiednim ogumieniu osiągnąłem dobry wynik. Chciałem podziękować wszystkim kibicom za super weekend i gorący doping. Całemu zespołowi 4turbo, który przygotował samochody do startu, a także ekipie www.wyscigigorskie.pl, która objęła patronat nad naszym teamem w sezonie 2015. Już niebawem Sienna. Trzeba się przygotować do występu na Dolnym Śląsku. Znam dobrze trasę i podobnie jak w Załużu, będę chciał poprawiać wynik i walczyć o jak najlepsze pozycje w klasyfikacji generalnej.

Dubai:

25Humor po inauguracji sezonu dopisuje. Zawody w moim wykonaniu były udane. Szybko zaprzyjaźniłem się z nową sekwencyjną skrzynią biegów, która sprawia wiele przyjemności z jazdy. Podczas całego weekendu nie udało się wygrać, ale 0,3 sekundy straty na przedostatnim podjeździe wyścigowym sobotnich zawodów do Igora Drotara daje dużo satysfakcji. Niestety jak w kalejdoskopie powraca deszczowa pogoda, która jest z nami blisko od roku. Drugi sobotni podjazd wyścigowy kończyliśmy już na mokre nawierzchni. Właśnie w takich warunkach przepadło mi pierwsze miejsce. Cieszy mnie bardzo czas 2.25, który wykręciłem, bo jest to najlepszy wynik zawodników którzy startują Mitsubishi Lancerem od lat w GSMP. Oczywiście Josef Beres zrobił rekord trasy, ale to zawodnik z najwyższej półki, z którym chciałbym walczyć o zwycięstwo. Niedziela zaczęła się od słonecznej pogody i miałem nadzieję, że tak też się skończy. Udało się urwać 2.26 i liczyłem na o wiele lepszy czas na wyścigach. Niestety pogoda znowu nas zaskoczyła i oba podjazdy odbyły się w deszczu. Zaryzykowałem na pierwszy podjazd kiedy na starcie tylko kropiło, założyłem miękkiego slicka dociętego i to był błąd. Drugi podjazd jechałem już z oponą deszczową spokojnie do mety. Jestem bardzo zadowolony z rewelacyjnych czasów, urwałem 4 sekundy w stosunku do czasów z 2014 roku, czyli po sekundzie na kilometrze, a to dużo. Atmosfera zawodów jak co roku w Załużu była rewelacyjna, pogoda przepędziła może trochę kibiców, ale i tak kilka tysięcy kibicowało nam i zagrzewało do walki. W takie miejsca chce się wracać. Teraz szykujemy się na Sienną. Szkoda, że jest w terminie ECCE HOMO, bo chciałem pojechać na rundę Mistrzostw Europy najbliżej naszego kraju i walczyć z najlepszymi zawodnikami Europy. Do zobaczenia na Dolnym Śląsku w dniach 5-7 czerwca.

Wojtek Koczeski:

Wojtek Koczeski Subaru Legacy TurboTrasa w Załużu preferuje mocne samochody a mój Turbo Dziadek do nich na razie nie należy więc z założenia byłem skazany na ciężką pracę o dobrą pozycję. Szkoda trochę soboty przegrane 3 miejsce w generalce historyka zaledwie o 0,1 s ale walka była zacięta, niedziela natomiast pokazała że na mokrym jest duża szansa walczyć z o wiele mocniejszymi konkurentami nie tylko w historyku ... teraz czas na analizę wydarzeń i wyciągnięcie odpowiednich wniosków.

podziękowania dla sponsorów Hengst Filter, Luk, Accre, Noel Studio bez których starty byłyby niemożliwe

oraz dla Artur Ryzinski Jerzy Nowakowski RACING Michał Wiśniewski Katarzyna Łachacka Anna Kaczmarczyk-Nowakowska Maciej Zapałka Wiśniewski Mucha Pawlicka Koczeska i wszystkim którzy mi kibicowali .... DZIĘKUJĘ !!!

Łukasz Dziemidok

41 Załuż Łukasz Dziemidok"Dobrze wrócić do ścigania po ponad półtorarocznej przerwie, jednak jak nie ma z kim to trudno o sportowe zadowolenie. Moja dotychczasowa klasa HS/Z-2000 rozpadła się na starszą/młodszą i przez to mieliśmy po dwa auta w każdej, za mało na utworzenie klas. Konkurent w ultraszybkiej Integrze był poza zasięgiem, za to z Hubertem w Astrze mieliśmy „korespondencyjną" walkę na żyletki. Podjęliśmy więc z kolegami stosowne kroki, które władze PZM już zaakceptowały i dlatego apeluję o zgłaszanie się od Siennej właśnie w klasie C7-YT9-2000 jeśli ktoś ma dwulitrówkę ze starszej obecnie klasy C6-YT4-2000.
Sam wyścig w Załużu to dobra rozgrzewka dla debiutanta w całych - poza Limanową - GSMP. Dzięki moim sponsorom - Berlux oponY4You.pl i Rolab - kurtyny dymowe i ogniowe - mogłem nie tylko się tam pojawić, ale w dodatku po raz pierwszy w karierze na nowych slickach, których trakcja mnie szokowała. Zabrakło tylko deszczówek na ostatni podjazd. Jest więc jeszcze pole do usprawnień zarówno w aucie jak i mojej jeździe, ale i tak myślę że było nieźle, miałem mega satysfakcję gdy zaczynałem wykorzystywać limity i dobrą linię. Tym bardziej szkoda że zabrakło realnej konkurencji i liczę że to się zmieni, bo inaczej jechać cały sezon jest nonsensem ze sportowej i ekonomicznej strony. Razem z moim doskonałym serwisem K-sport ciężko pracujemy nadal nad autem i postaramy się na następne zawody wyciągnąć cały potencjał z przygotowanego przez DZIAK Motorsport silnika i móc walczyć o zwycięstwo z - miejmy nadzieję - liczną konkurencją. Podziękowania specjalne dla Grześka Wasilewskiego i Auto-Lak Cesarzowice za szałowy kolorek felg :) "

Rafał Serafinowicz:

Rafal SerafinowiczKierowca Automobilklubu Zagłębie Turoszowskie Rafał Serafinowicz podczas inauguracji sezonu wyścigów górskich zaliczył rewelacyjny występ stając na trzecim stopniu podium w międzynarodowej klasyfikacji FIA CEZ Hill Climb Championship. W gronie 75 kierowców Serafinowicz uplasował się również na 4 miejscu w klasyfikacji generalnej wyścigu zaliczanego do Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski.
Zawodnik z Lubania oprócz życiowego wyniku jaki udało mu się osiągnąć na w międzynarodowych zawodach spisywał się świetnie w krajowej klasyfikacji. Rafał w sobotę 6 w generalce na suchej nawierzchni, podczas niedzielnego wyścigu rozgrywanego w ulewnym deszczu popisał się nienaganną techniką jazdy i dobrym przygotowaniem stając na 2 stopniu podium grupy A.
Zespołowi koledzy Rafała Serafinowicza, którzy zadebiutowali na trasach GSMP mogą mówić jedynie o połowicznym szczęściu. Paweł Gos, który zgłoszony został Subaru Imprezą w klasyfikacji samochodów historycznych, zaliczył jedynie jeden podjazd treningowy. Z walki podczas pierwszego weekendu wyeliminowała go awaria techniczna samochodu.
Pierwszy raz na górskiej trasie pojawił się również Marcel Smela, jadący samochodem z numerem bocznym „0" jako samochód otwierający trasę.
Oprócz dużego sukcesu indywidualnego kierowcy nowopowstałego zespołu Exact Systems Rally & Race Team mogą cieszyć się dwukrotnie z miejsca na podium jakie zajęli w klasyfikacji zespołowej. Team stanął bowiem w sobotę na drugim, a w niedzielę na pierwszym miejscu i po dwóch rundach zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji Teamów.
Zawody na Podkarpackiej trasie z Załuża do Tyrawy Wołoskiej rozgrywane były w zmiennych warunkach pogodowych. Sobota okazała się łaskawa dla zawodników i dopiero pod koniec drugiego wyścigu zaczął padać deszcz. W niedzielę, już od rana kierowcy startowali do podjazdów na oponach typu media lub deszczowych, zmagając się z ulewnym deszczem.


Rafał Serafinwoicz:
Od pierwszego wyścigu mam silną konkurencję i trzeba ostro cisnąć, żeby walczyć z czołówką. Pracujemy nad zawieszeniem, z którego jestem coraz bardziej zadowolony. Jest jeszcze dużo do zrobienia, ale widać, że praca jaką cały zespół Exact Systems Rally & Race Team wykonał przed sezonem teraz procentuje. W niedzielę udało mi się zająć 3 miejsce w międzynarodowej klasyfikacji FIA CEZ Hill Climb Championship i to podium cieszy mnie najbardziej, ponieważ pokazuje, że śmiało mogę myśleć o wysokich miejscach zajmowanych podczas kolejnych wyścigów rozgrywanych zagranicą w tym cyklu. Równie wysoko uplasowałem się w GSMP, gdzie zająłem 2 miejsce. Klasyfikacja generalna pokazuje, że w tym roku walczymy o wysokie miejsca. Sobota to 6 pozycja, a w niedzielę byłem tuż za podium. Kolejny sukces zanotowaliśmy jako zespół zajmując drugie i pierwsze miejsce. Ostatecznie po dwóch rundach jesteśmy jako Exact Systems Rally & Race Team na pierwszym miejscu i zapowiada się ciekawa rywalizacja wśród zespołów zgłoszonych do tegorocznych zawodów. Moi koledzy Paweł i Marcel pojechali bardzo szybko i nasz trener Andrzej Leczowski jest z chłopaków bardzo zadowolony. Niestety Pawłowi samochód odmówił posłuszeństwa i już w sobotę musiał wycofać się z walki. Weekend zapisuję na konto udanych. Dziękuję tysiącom kibiców, jacy dopingowali nas na trasie, gratuluję konkurencji i teraz czekam na kolejne zawody, tym razem domowe w Siennej na Dolnym Śląsku już w dniach 5-7 czerwca.

Paweł Gos:
Pawel GosLiczyłem podczas pierwszego weekendu w GSMP na dużo więcej. Chciałem zaliczyć całe zawody, jednak kłopoty z silnikiem wyeliminowały mnie z walki. Mam apetyt na Sienną, która już za miesiąc. Logistycznie miałem więc okazję przyjrzeć się pracy zespołu i organizacji zawodów. To doświadczenie wykorzystam już podczas kolejnych rund. W stawce samochodów historycznych widzę się wysoko. Na ten moment cały czas uczę się tras i poznaję wyścigowe rzemiosło, jednak na mokrej nawierzchni wiem, że będę mógł podgryzać BMW Jacka Handla czy Janusza Jani. Od Siennej jedziemy już w 3 samochody. Dołączy do nas Marcel Smela również w historycznym Subaru. Chciałem pogratulować Rafałowi Serafinowiczowi, z którym tworzymy Exact Systems Rally & Race Team. Dzięki niemu zdobyliśmy jako Team dwukrotnie podium, a Rafał zaliczył najlepszy występ w swojej karierze. Dziękuję kibicom za doping i liczę na równie mocny podczas rund na Czarnej Górze.


Marcel Smela:
Marcel SmelaPierwszy raz startowałem w Załużu w wyścigu górskim i jestem miło zaskoczony. Atmosfera jest świetna, na zawody przychodzi tysiące kibiców, a w parku serwisowym jest bardzo rodzinnie. Przed zawodami, w których jechałem samochodem „0" byliśmy całym zespołem Exact Systems Rally & Race Team na zapoznaniu, dlatego trasę znałem na pamięć. Miałem mały stres przed pierwszym podjazdem treningowym, ale jak dojechałem na metę szybko zniknął. Jeździłem szybko, prawidłowym torem i nauczyłem się myślę sporo przed debiutem jako prawdziwy zawodnik, który zaliczę już za miesiąc w Siennej. Brakuje trochę mocy w samochodzie, ale to jest jazda pod górę. Jednym słowem fajna impreza, dużo kibiców, którzy mobilizują do dalszej pracy.

Honda Poland Racing Team:

18W dniach 8-10 maja odbył się 41. Bieszczadzki Wyścig Górski w Załużu, który stanowił rundę FIA Hill Climb Cup, FIA CEZ Hill Climb Championship oraz Mistrzostw Polski i Mistrzostw Słowacji. Na starcie wśród 72 zawodników pojawili się Krzysztof Faraś, Robert Pawlak oraz Marek Pawlak z zespołu Honda Poland Racing Team!

Sobotnia runda była sprawdzeniem jak zawodnicy HPRT uplasują się na tle konkurentów. Krzystof Faraś rywalizował w klasie N-2000, a Robert Pawlak, oraz jego brat Marek w klasie C6-YT3.
Dwa podjazdy wyścigowe rozgrywane w sobotę pokazały, że jesteśmy konkurencyjni i będziemy się liczyć w walce o mistrzostwo w klasach. Robert nie dał szans rywalom wygrywając oba podjazdy co dało wygraną wśród zawodników klasy C6-YT3. W grupie C6 uległ jedynie Jerzemu Gołębiowskiemu w Fordzie Escort Cosworth. Wynik Marka Pawlaka to 3 miejsce w klasie C6-YT3 i 6 w grupie C6 po dwóch równych podjazdach. Krzysztof Faraś po dwóch szybkich podjazdach zajął 2 miejsce w klasie N-2000 i 4 w grupie N, oraz 2 miejsce w klasyfikacji FIA-CEZ dywizji 1!

II runda rozgrywana w niedziele to pogodowa ruletka. O ile pierwszy podjazd wyścigowy zawodnicy HPRT przejeżdżali po w miarę suchym asfalcie to już drugi podjazd rozgrywany był w deszczu i trzeba było wystrzegać się błędów o które nie było trudno. Robert po raz kolejny pokazał klasę wygrywając pierwszy podjazd wyścigowy. Na drugim ustąpił Arkowi Borczykowi w bliźniaczej Hondzie Civic, jednak wypracowana przewaga pozwoliła na powtórzenie wyniku z sobotniej rundy, co również udało się Markowi Pawlakowi. Krzysztof Faraś na pierwszym podjeździe zanotował drugi czas, lecz drugi przejechał zachowawczo zajmując siódme miejsce co w wyniku dało 4 miejsce w klasie N-2000 drugiej rundy GSMP 2015.

Krzysztof Faraś: „Pierwszą i druga rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polskich zaliczyć mogę z czystym sumieniem do udanych. Praca jaką włożyliśmy w ustawienie zawieszenia oraz poprawa kilku małych rzeczy w silniku spowodowało to że jazda Hondą w końcu sprawiała mnie jak i chyba kibicom ogromną frajdę. Drugie miejsce w N-2000 w tak licznej stawce to dla mnie znaczący sukces. Oglądając onboardy i filmy z wyścigu widzę że jechałem dosyć szybko a samochód trzyma się dobrze drogi i świetnie hamuje. Na pewno też muszę popracować nad jazdą po mokrej nawierzchni gdyż nie czułem się dobrze podczas deszczu. Dodatkowo opony na jakich jechałem nie były do końca przeznaczone do szybkiego przemieszczania się . Podsumowując: Wiem że potrafię jeździć szybko ale dużo jeszcze pracy przede mną. Teraz przygotowujemy wszystko do wyścigu w Siennej. Jadę tam po raz drugi. Pierwszym razem trasa bardzo podobała mi się ale nie miałem możliwości ścigać się konkurencyjnym autem.Teraz jest inaczej. Pozdrawiam wszystkich kibiców wyścigów górskich i zapraszam do śledzenia wyników i kibicowania mnie, oraz kolegom z teamu HONDY. Do zobaczenia na starcie."

Robert Pawlak: „Za nami 41 Bieszczadzki Wyścig Górski. Mimo, że od mojego ostatniego startu minął ponad rok, już od pierwszych podjazdów treningowych, złapałem "feeling", notując zadowalające czasy.
Pierwszy dzień minął pod znakiem pięknej pogody i ścigania się po suchej nawierzchni.
Pewnie wygrałem klasę i zająłem drugie miejsce w grupie. Drugi dzień zmagań to zmienna pogoda. II podjazd wyścigowy odbył sie w deszczu. Nie byłem przygotowany na takie warunki, jednak Mateusz Misiewicz pożyczył mi opony na deszcz, za co bardzo mu dziękuje, ponieważ udało się wygrać rownież niedzielne zmagania.
Serdecznie pozdrawiam liczne przybyłych kibiców i do zobaczenia w Siennej!"

Marek Pawlak: „Zawody udane dla mnie, jak i dla całego zespołu Honda Poland Racing Team. Nasz team dojechał na wysokich lokatach. Auto wymagało kilku poprawek. Całe dwa dni poświęciłem na naukę. Kibice jak zawsze dopisali. Super organizacja. Do zobaczenia na trasach pozostałych rund GSMP 2015."

Start zespołu był możliwy dzięki wsparciu naszych partnerów: Stal-Przem – beton, wyroby betonowe, Pref-Bud - wyroby betonowe, Galsta - Transport i szkolenia HDS, Stalowka.net, Auto-Craft serwis, Bikershop.pl, Druk-Graf

Patronat medialny nad zespołem Honda Poland Racing Team pełni portal www.gsmp.pl

 

Marcin Gładysz:

gadyszInauguracja sezonu w Załużu była udana dla mojego zespołu. Udało się dwukrotnie dojechać do mety w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej i zająć wysokie miejsca wśród Polaków. To dobry początek 2015 roku w którym pojawię się na wszystkich trasach GSMP. W sobotę udało mi się zająć 8 miejsce, a w niedzielę zostałem sklasyfikowany na 10 pozycji w FIA Hill Climb Cup. Krótko mówiąc mój plan został wykonany. Najważniejsze, że auto spisało się na medal i mogłem bez awarii ścigać się z konkurencją z Polski, Słowacji, Czech, Serbii i Austrii.

Ten weekend nie rozpieszczał nas pod względem pogody. Co więcej, to była naprawdę pogodowa ruletka. W sobotę drugi wyścig jechaliśmy już po mokrym od górnej części trasy. Miałem slicka więc nie mogłem pojechać na tyle szybko, żeby powalczyć. W niedzielę padało już cały dzień, więc byliśmy przygotowani na taką sytuację. W drugim podjeździe wyścigowym pojechałem 6 czas w generalce, z czego jestem bardzo zadowolony. Jak co roku w Załużu pojawiło się tysiące kibiców, którzy dopingowali nas nawet podczas ulewy. Wyścigi górskie od kilku lat stały się bardzo popularne i to widoczne jest podczas każdej rundy, za co dziękuję wszystkim fanom GSMP. Oprócz mojego Volkswagena Scirocco R na trasie z Wujskiego do Tyrawy Wołoskiej kibice mieli okazję zobaczyć bolida KTM X-BOW, które od niedawna pojawiły się w ofercie mojego salonu Gładysz Motors. Mam nadzieję, że samochód spodobał się wszystkim. Na koniec inauguracji sezonu, chciałem podziękować wszystkim sponsorom oraz mojemu tacie, który wspierał mnie podczas zawodów. Teraz miesiąc przerwy i w dniach 5-7 czerwca jedziemy na Dolny Śląsk żeby walczyć podczas 3 i 4 rundy GSMP w Siennej. Chciałem podziękować moim partnerom za wsparcie: firmie Volkswagen Racing Polska, Gładysz Motors, Black Energy, Zbud z Dąbrowy Tarnowskiej i firmie Hankook. Patronat medialny nad moimi startami objęły redakcje: TVP 3 Kraków, Interia.pl, Radio RDN, Gazeta TEMI oraz www.wyscigigorskie.pl. Pełną informację dla kibiców o moich startach znajdziecie na profilu Facebook: https://www.facebook.com/gladyszmarcin.

 

Waldek Kluza:

WKluza Foto B1Autor Agnieszka Wołkowicz„Trudno podsumowania GSMP Załuż nie zacząć od pogody i warunków, jakie nam zgotowała. Z drugiej jednak strony, nie można tego nazwać zaskoczeniem, ponieważ rok temu było podobnie. Mieliśmy w ten weekend piękną słoneczną pogodę, ale prognozy o opadach też się sprawdziły. Pierwsze kilometry były dość nerwowe, ale z czasem udało się wyeliminować kilka błędów, złapaliśmy rytm i było coraz lepiej. Konkurencja też nie dawała nam wytchnienia. Rywale przed nami narzucali niesamowite tempo, a ci za nami mocno naciskali, więc nie było łatwo. Pod koniec drugiego przejazdu pojawił się do tego wszystkiego jeszcze deszcz. Nasze czwarte miejsce w generalce i trzecie w GSMP to dobre otwarcie sezonu.
Niedziela rozpoczęła się piękną słoneczną pogodą, ale wystarczyło tego tylko na podjazd treningowy. Później pojawiły się chmury i było tylko kwestią czasu, kiedy spadnie deszcz. Niestety zaczęło padać w trakcie podjazdu i mocno wpłynęło to na wyniki. Pod namiotami serwisów też zaczął się wyścig, ale z czasem. Ze zmianą opon czekaliśmy do ostatniej chwili, ale była to dobra decyzja. Na naszym podjeździe środkowym fragmentem trasy płynęło już dużo wody. W deszczu zakończyła się też cała rywalizacja. Do ostatniego podjazdu musieliśmy, aż dwa razy powtarzać start, więc nerwów nie brakowało. Ostatecznie, mimo kilku „zwrotów akcji" dla nas ten weekend musimy podsumować bardzo pozytywnie.
Zrealizowaliśmy plan w 100% - dwukrotnie stanąłem na podium GSMP. Wywozimy z Załuża solidny zapas punktów i pozycję wicelidera w klasyfikacji generalnej. Na bardzo szybkiej trasie brakowało trochę mocy, ale walka o zwycięstwo nie była w ten weekend priorytetem. Samochód spisywał się bardzo dobrze, a ja mimo, że nie uniknąłem kilku błędów to wyciągnąłem też ważne wnioski. Bardzo pomocna okazała się testowana przez nas kamera Smarty Cam HD GP naszego partnera, firmy AiM Sportline, która dostarczyła nam masę cennych materiałów i danych do dalszej analizy. Już czas myśleć o kolejnych rundach w Siennej, a jak widać po Załużu – zapowiada się zacięta walka.
Dziękuje całemu zespołowi za ciężką pracę przed i podczas tego weekendu. Karol i Filip wykonali kawał dobrej roboty. Podziękowania również dla Marka i Mateusza. Dziękuje naszym kibicom za to, że mimo pogody byli z nami, a partnerom za niezbędne zaplecze: ProfiAuto, Stalco, TRW, AutoCzesciValdi.pl, Millers Oils, Rally-Tech.pl, Kopalnia Mocy oraz Buchti.pl Dziękuje także za pomoc i patronat medialny portalowi GSMP.pl"

Tomasz Myszkier:

 TMyszkier Foto 02 - Autor Agnieszka Wołkowicz„Wyścigiem w Załużu rozpoczęliśmy nowy sezon GSMP i było to bardzo mocne otwarcie. Nie tylko ze względu na stawkę szybkich zawodników, ale także w dużym stopniu przez pogodę, która sporo namieszała w przebiegu rywalizacji. Rok 2015 to sporo zmian i wyzwań dla naszego zespołu. Zdecydowaliśmy się zmienić samochód na Porsche 911. Rozwijanie i dopracowanie nowego projektu, jest dla nas w tym sezonie priorytetem.
Jazda w deszczu zawsze jest dużym wyzwaniem, ale staraliśmy się z tego weekendu wyciągnąć jak najwięcej doświadczeń i nauki. Coraz lepiej czuje się w samochodzie i poznaje jego możliwości. Porsche to samochód stworzony do sportu i na trasach wyścigów górskich także spisuje się doskonale - drzemie w nim duży potencjał. Jak pokazał pierwszy wyścigowy weekend, rywalizacja jest zacięta, więc trzeba konsekwentnie pracować, żeby być konkurencyjnym i do tego właśnie dążymy.
Jestem zadowolony z tempa, jakie na tą chwilę udało się osiągnąć. Dużo jeszcze jest do poprawy, ale idziemy w dobrą stronę. Warunki, które mieliśmy do dyspozycji nie zawsze były sprawiedliwe
i momentami trzeba było mieć sporo szczęścia do pogody, ale taki już urok tego sportu.
Dziękuje kibicom za świetną atmosferę i partnerom: Sentoza Golf, IRMEX.eu, VECO, KJK Tools, którzy wspierają nasze starty w Mistrzostwach Polski. W tym sezonie swoim patronatem objął nasz zespół również portal GSMP.pl
Czas przygotowywać się do kolejnego wyścigowego weekendu w Siennej, na który już teraz wszystkich zapraszam."

Marcin Wrona:

1
Jestem najmłodszym kierowcą 41 Bieszczadzkiego Wyścigu Górskiego, ale z tego powodu nikt nie dawał mi fory. To był bardzo udany debiut w GSMP. W sobotę przejechałem dwa podjazdy treningowe podczas których miałem okazję rozgrzać się przed podjazdami wyścigowymi. Pierwszy z nich wyszedł mi bardzo dobrze. Niestety podczas drugiego podjazdu pojechałem zbyt szybko na jednej z patelni i obróciło mi samochód. Straciłem 15 sekund i było już po walce. Drugiego dnia wiedziałem, że nie mogę popełnić żadnego błędu. Na dodatek podczas wyścigów rozpadało się na całego. W tak trudnych warunkach pokazałem swoje umiejętności i technikę jazdy kończąc zawody na 7 miejscu w klasie N-2000. W drugim podjeździe na mokrej nawierzchni zdobyłem zaskakująco dobry wynik, 3 miejsce w Clio i 4 w N-2000, który zdecydował o dobrym miejscu na koniec dnia i całych zawodów w okolicach Sanoka. Cieszę się, że mogłem wystartować na trasie, na której ścigał się mój ojciec Roman Wrona. Teraz skupiam się na kolejnym starcie na Dolnym Śląsku i na Magurze Małastowskiej. Dziękuję za inaugurację sezonu wszystkim kibicom, którzy tak tłumnie pojawili się w Załużu dopingując wszystkich kierowców. Chciałbym również podziękować sponsorom, bez których start nie byłby możliwy: Rockstar Energy Drink, Pepsico, Maxlift, Cerbex, Farutex i Instal-Poż.