Nadmorskie wyścigi „górali”
W dniach 22-23 sierpnia, jako podwójna runda Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski, odbędzie się XVIII edycja Grand Prix Sopot-Gdynia. Dla stałych uczestników cyklu trójmiejskie zawody oznaczać będą pielgrzymkę na drugi koniec kraju, do „Monte Carlo wyścigów górskich", jak zwykł mawiać Lesław Orski, człowiek który blisko dwie dekady temu dał początek wyścigom na leśnej trasie spinającej Sopot z gdyńskimi Karwinami.
Rywalizacja tradycyjnie odbędzie się na liczącym 3050 metrów długości odcinku, na którego charakterystykę składa się 18 zakrętów (11 prawych i 7 lewych) oraz różnica poziomów wynosząca 64 metry. Przed laty jeden ze zwycięzców zawodów, Robert Kus, tak scharakteryzował sopocką trasę: „To taki wyścig dla 'kozaków'. Tutaj wygrywa ten, kto poza dobrym torem jazdy wykaże się sporą odwagą."
Pierwszą okazją do obcowania z wyścigowymi maszynami – spośród których najmocniejsze rozwijają moc rzędu 700 KM i od 0 do 100 km/h przyśpieszają w 2,5 sekundy – będzie Badanie Kontrolne, które odbędzie się w sąsiedztwie gdyńskiego Centrum Handlowego Riviera w godzinach: 15:30-19:00. W trakcie samych zawodów „sercem" wyścigu będzie rondo zlokalizowane przy ul. Kolberga na sopockim Brodwinie, gdzie we właściwy sobie, barwny sposób rywalizację komentować będzie Krzysztof „Szaja" Szajkowski.
Ryk wyścigowych silników rozbrzmi na trasie już w sobotę o godzinie 10:00, kiedy to rozpoczną się przejazdy treningowe. Uroczyste otwarcie zawodów nastąpi natychmiast po podjazdach treningowych na wspomnianym rondzie przy ul. Kolberga, po czym, o 14:00 rozpocznie się właściwa część rywalizacji 11 Rundy Mistrzostw Polski. W niedzielę przejazdy treningowe również rozpoczną się o 9:30, zaś do rywalizacji o punkty 12 Rundy zawodnicy przystąpią o 12:30.
„Cieszę się, że Sopot i Trójmiasto po raz kolejny staną się nie tylko wakacyjną, ale i motoryzacyjno-sportową stolicą Polski. Jest to specyficzna jak dla kurortu dyscyplina sportu. Inne wyścigi górskie generalnie odbywają się na południu Polski z dala od dużych aglomeracji. Tutaj jest Trójmiasto i SOPOT, Monte Carlo skrojone na warunki polskie, a nasze zawody już po raz 18 przyciągają najlepszych polskich kierowców. Niestety nasz generalny sponsor od początku istnienia wyścigu, Grupa LOTOS S.A., ze względu na nakłady związane ze sponsoringiem Roberta Kubicy w tym roku nie wspomaga naszej imprezy. Wierzymy jednak, że jak zawsze kibice tłumnie będą dopingować kierowców. Liczymy na frekwencję zarówno motomaniaków, wczasowiczów, jaki i mieszkańców Trójmiasta, którzy chcą spędzić weekend w ciekawy sposób. Na pewno najmocniejsze i najszybsze samochody przyciągną wielu mężczyzn, ale liczę również na panie, które coraz częściej interesują się motoryzacją. Pragnąłbym również podziękować za wsparcie miastu Sopot, Urzędowi Marszałkowskiemu oraz firmie Plichta." – podsumował dyrektor zawodów Lesław Orski.

Na zawody do Sopotu zawiozły nas samochody marki Volvo